Ogłoszenie

Aktualny Dzień Pogoda Pora Dnia

#1 28-04-2012 13:11:26

 Aragorn

Asasyn, Wojownik, MG, Wyjebisty Admin!

8136750
Skąd: Jarosław
Zarejestrowany: 31-10-2010
Posty: 2805
Punktów :   
Współpraca: Zakon Assassin's Creed

Podróże Tahwachtshu

Podróże Tahwachtshu



Sekwencja 1



Rok : 1830, Okolice Wisconsin



Cała wioska wrzała. Nic dziwnego, właśnie urodził się syn wodza wioski. Wszyscy zebrali się w kręgu, w którego środku siedziała zmęczona kobieta. W rękach trzymała zawiniątko, ledwo urodzonego chłopaka. Wszyscy zachwycali się nim, cokolwiek nie zrobił. Wódz, przedarłszy się przez tłum, podszedł do swej partnerki. Kobieta uśmiechnęła się, on odpowiedział tym samym. Wziął na ręce swojego syna, i odwróciwszy się do tłumu, uniósł go wysoko, i mówił:
- Oto mój syn! On będzie wam przewodził, gdy mnie zabraknie, dlatego wszyscy błogosławmy ten dzień, gdyż bogowie czuwają nad nami, mimo nieszczęść, jakie zgotowali nam biali ludzie. Nie to jednak, jest tematem dzisiejszego spotkania, lecz radość. Radość, z tej małej istoty, która jest stworzona do wielkich rzeczy- po tym, zaczął szeptać do dziecka:
-Pamiętaj, jesteś moją krwią, jesteś siłą, sercem. Sercem tych gór… Jesteś Tahwachtshu!- znów uniósł syna do góry, a tłum zaczął wiwatować. Dziecko nic nie rozumiało, ale cieszyło się, razem z krzyczącymi…





Sekwencja 2



Rok : 1845, Okolice Wisconsin, Wioska Mohikanów



Pod jednym z tipi siedział młody chłopak, na oko piętnastoletni, który strugał patyk. Podszedł do niego wódz wioski, zapytawszy:

-Synu, co czynisz?
-Robię własną broń, nadszedł już czas-odrzekł chłopak, ciągle strugając patyk. Kiedy już skończył, wziął coś leżącego obok siebie, po czym przyłożył to do patyka, i umocował u niego. Zrobił swój pierwszy tomahawk. Ojciec widząc to uśmiechnął się i odpowiedział:

- Tahwachtshu, kiedy się urodziłeś, wiedziałem że będziesz robił wielkie rzeczy. Możemy przyspieszyć ten proces…
-Ojcze, masz na myśli….
-Staw się dzisiaj w Kręgu, najszybciej, jak możesz…- wódz odszedł.

Kręgiem określali centrum wioski, gdzie stał totem Czterech Sił. Każda z części symbolizowała co innego: część z wijącą się rybą, symbolizowała wodę, ale także łatwość poruszania się, i zwinność. Część z niedźwiedziem, symbolizowała ziemię, ale także siłę ciała i wewnętrzną. Część z kojotem, oznaczała ogień, lecz także dzikość i gotowość do ataku. Na górze, część z orłem, symbolizująca wiatr, ale też lekkość, i możliwość pokonania każdej przeszkody. Chłopak stanął pośrodku, wśród wszystkich najstarszych członków plemienia. Wódz zaczął:
-Tahwachtshu, stanąłeś tu dziś, by stać się pełnoprawnym członkiem plemienia, by udowodnić, że możesz przejść przez linię między beztroskim dzieciństwem, a odpowiedzialną dorosłością. Czy jesteś gotów?
Młody Mohikanin, zacisnąwszy mocniej rękę na tomahawku, dał znać, że jest gotowy. Wódz, i reszta starszych wstali. Wódz, poprowadziwszy młodego Indianina ku lasowi, powiedział mu:
-Niech duchy starszych będą z Tobą
Tahwachtshu przez chwilę stał wpatrzony w ogrom lasu. Po chwili przełamał się i wszedł do niego. Wódz, jak każdy ojciec, czuł strach. Strach o syna…

Biegł. Omijał. Wbiegał. Skakał. Omijając jak najszybciej każdą przeszkodę szukał celu, który znał, mimo, że nie był wspomniany: wilka. Wbiegł szybko na drzewo, próbując się rozejrzeć. Łuk na plecach i kołczan przy udzie trochę mu przeszkadzały. Nie na tyle jednak, aby nie mógł wejść. Gdy stanął na szczycie, nawet opaska na jego czole nie pomagała ogarnąć burzy włosów, które padały na jego twarz. Zobaczył go na równinie. Skok. Wbiegł na gałąź, odbił od niej, i chwyciwszy kolejną, rozbujał się i wbiegł na wzniesienie, z którym sąsiadowało drzewo. Przyszykował łuk na zwierza. Zbliżał się powoli. Był parę metrów nad nim i od niego. Zrobił krok, gdy nagle…. Coś chrupnęło. Wilczy dół. Szczęściem na dole nie było pali. Nie miał jak wyjść. Już nie miał nadziei na wyjście, gdy zobaczył rękę. Rękę ubraną w biały rękaw, i skórzaną rękawicę. Gdy tylko ją zobaczył, od razu podał jej swoją dłoń. Osoba podciągnęła Indianina do góry. Gdy już był na górze, od razu przysiadł na trawie. Zobaczył swojego wybawcę. Postać ubrana była w białe szaty z białym kapturem. Miał długie skórzane rękawice i buty. Na plecach kołczan i krótkie ostrze. Gdy się odwrócił, zobaczył symbol na pasie postaci. Przypominał kroplę wody. Postać uśmiechała się spod kaptura. Człowiek podszedł do chłopaka, przykucnął i spytał:
-Wszystko w porządku? Jesteś ranny?
-Nie, ja… dziękuję…
-Widziałem Cię, gdy poruszałeś się po drzewach. Nie każdy indianin tak potrafi, a widziałem ich wielu, uwierz mi.
Tahwachtshu wstał powoli, pytając postaci:
-Kim jesteś?
-Twoim przyjacielem. Jeśli kiedyś się namyślisz, poszukaj Asasynów. Jesteśmy starożytnym zakonem, walczącym o wolność ludzkości. Namyśl się, Twój potencjał nie może się zmarnować…- postać wróciła do pozycji stojącej, po czym powolnymi krokami zaczęła się oddalać. Na chwilę jeszcze stanął i powiedział:
-A Twój wilk, jeszcze tam jest. Pośpiesz się- i odszedł
Wszyscy czekali w wiosce na powrót chłopaka. Wyszedł z lasu, targając za sobą cielsko wilka. Miał wbite dwie strzały w tors i cięcia po tomahawku. Indianin także miał parę dużych ran po pazurach na klatce piersiowej. Wszyscy rzucili się na niego, chwaląc go za wykonanie zadania. Wódz powoli podszedł przez odsuwający się tłum, położył synowi dłoń na ramieniu, mówiąc:
-Witaj w plemieniu

Sekwencja 3



Rok : 1850, Okolice Wisconsin, Jezioro Dusz



  Tahwachtshu spacerował po obozie. Był już dorosłym mężczyzną. Od walki z wilkiem tylko trochę urósł, lecz to, co miał na lewej ręce rzucało się w oczy. Wyglądało to, jakby miał łapę wilka. Ubiór ten bardzo pomagał we wspinaczce, gdzie pazurami można było łapać się krawędzi, lub drzew. Szedł w stronę dziewczyny. Piękna dziewczyna z przepaską na włosach, klęczała i plotła koszyk. Indianin podszedł do niej od tyłu, złapał za ramię. Dziewczyna odwróciła się szybko, po czym chłopak złapał jej rękę, która już chciała go uderzyć. Kiedy ją załapał, spletli się w pocałunku. Dziewczyna odłożyła wargi od jego, i gładząc go po policzku, powiedziała:
-Nie wiedziałam, że to byłeś ty…
Znowu zaczęli się całować. Dziewczyna szepnęła mu coś do ucha, po czym odeszła. Tahwachtshu wyglądał na zaskoczonego. Kiedy jednak dziewczyna odeszła, zdziwienie przerodziło się w uśmiech. Chłopak pobiegł szybko do swojego tipi, gdzie zatrzymał go ojciec. Powiedział on:
-Nie pędź tak, synu…
-Muszę, ojcze. Kwiat Lasu przygotowała dla mnie niespodziankę w Jeziorze Dusz…
-Ach, Kwiat Lasu, piękna dziewczyna. Widzę, że między wami grają duchy przodków…
Tahwachtshu stał lekko zawstydzony, nic nie mówiąc. Ojciec dotknął jego policzka, po czym powiedział:
-Synu, traktuj swoją kobietę wyjątkowo. Niech wie, że w Twoich ramionach ma oparcie…
Chłopak przytaknął swemu ojcu, i wbiegł do tipi. Pół godziny później, już docierał do jeziora. Sceneria była piękna…
Duże, ale płytkie jezioro, w środku  było tylko do pasa. Wokół tyle samo trawy i wolnej przestrzeni, co drzew. Ze strony południowej, czyli przeciwnej z której przyszedł indianin, widać było wzgórza. Spadała z nich woda, średni strumień, około metra szerokości. Przyszedł…
Przy brzegu czekała jego ukochana. Zachęciła go ruchem ręki. Podszedł. Kiedy już był przy niej, zdjął wilczą rękawicę, i zaczęli się całować. Ona, odsunęła się od niego. Zdjęła swoją suknię ze skóry, i weszła do wody. Naga, odwróciła się na środku do Tahwachtshu, i znów zachęciła go gestem. Ten, zaczął zrzucać ubrania, i poszedł do niej. Zaczęli namiętnie się całować, potem dotykać, a potem, zrobili to. W czasie igraszek, Kwiat Lasu szepnął Indianinowi do ucha ciche:
-Kocham Cię
Tahwachtshu, w bramie rozkoszy, powiedział głośniej:
-Ja Ciebie też, mój kwiecie… Ja Ciebie też…


http://img94.imageshack.us/img94/994/assassinscreed2k.jpg
http://img704.imageshack.us/img704/6572/assassinscreedii498x274.jpg

                                                             Aragorn Argoni
                                                         
                                            Wiek rozpoczęcia gry: 25
                                                       Aktualny wiek: 35
______________________                         
Zdolności i Umiejętności:
                                                              EKWIPUNEK:
                                                                         
                                                            Na sobie:

Strój Asasyna, Skórzana rękawica(prawa) , Skórzany naramiennik, Skórzane zarękawie (lewa), Skórzany napierśnik, Cestus, Czarna peleryna ze znakiem Asasynów
                                                             Torba:
Książka o Chinach, Izraelu i Włochach, wizytówka, latający plecak,sakwa z 380 denarami, 5 chińskich ziół, 2 Ukryte ostrza, miecz, Gladius, szata asasyna(rzymskiego), 20 srebrników rzymskich, stary pergamin, Starożytna Kusza
                                                            Nie noszony:
Zbroja Lortaja, Hełm stalowy, Zbroja Koraga, Hak, Sztylet
                                                 
                                                     Przedmioty Specjalne:
Miecz Rodziny Argonich
           
                                                             Ubiór:
Strój Asasyna, Skórzana rękawica(prawa) , Skórzany naramiennik, Skórzane zarękawie (lewa), Skórzany napierśnik, Cestus, Czarna peleryna ze srebrnym znakiem Asasynów

Stosunki:
# Asasyni - Neutralny (3)
# Templariusze - Neutralne (-3)
# Strażnicy - Neutralny (0)
# Niezależni - Neutralny (0)
# Okolice Ziemi Świętej - Neutralny (0)
# Chiny - Neutralny (0)
# CS - Neutralny (2)
# Polska - Neutralny (0)
# Japonia - Neutralny (0)
# CSN - Neutralne (0)
# Włoszech - Neutralny (0)
# Hiszpania - Neutralny (0)
# Francja - Neutralny (0)
# Anglia - Neutralny (0)
# Egipt - Neutralny (0)
# Ziron Proteus - Neutralne (0)
# Mathen - Dobre (3)
# Filix - Dobre (4)

Memento mori...
Nulla a reale, tutto a lectio

REKLAMA:

http://www.aaworld.pun.pl/forums.php
Jeśli chcesz się dowiedziec czegoś o rodzinie Argonich, wejdź tu, przeczytaj, i skomentuj.

Offline

 

Administratorzy:

Aragorn

Saaert

Kubarek1

Moderatorzy:

Kulka782


Ziron



Stopka:

Mathen


Nasz Button:



Reklama:

Zakon Assassin's creed
W94
Inny Świat

Best PBF


Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
www.acpbf.pun.pl